Zaćmienie Faraona

Kadr z filmu "Faraon"
Kadr z filmu "Faraon"

A gdyby się okazało, że naturalne i czasem burzliwe procesy naszej planety zostały wykorzystane przez biznesmenów, którzy wymuszając walkę z CO2 walczą tylko o swoje interesy, a nie o interes naszej planety?

I zakazując nam jeździć samochodami spalinowymi, sami latają prywatnymi odrzutowcami, uważając zarazem, że spaliny Ferrari już naszej planecie nie szkodzą.

Zakazują tworzyć nam nowe, tańsze kopalnie węglowe, a sami na potęgę niszczą swoją prastarą puszczę Hambach wydobywając odkrywkowo na jej terenie węgiel brunatny.

Trochę ten mechanizm przypomina wykorzystywanie zaćmienia słońca przez Egipcjan, aby straszyć ludzi, a dzisiaj do zaćmienia naszych umysłów wykorzystuje się naturalne procesy naszej planety o których nie wszyscy mają pojęcie.

Chodzi np. o termiczne sprzężenie zwrotne, czyli naturalne podgrzewanie naszej planety przez słońce, które powoduje uwalnianie się do atmosfery ogromnych ilości gazów cieplarnianych zgromadzonych np. we wiecznej zmarzlinie i lodowcach, które uwolnione do atmosfery jeszcze bardziej podgrzewają naszą atmosferę i poprzez to, znów podgrzewają lodowce i wieczną zmarzlinę, które uwalniają jeszcze większe ilości gazów cieplarnianych tworząc swoistą z roku na rok coraz bardziej nakręcającą się termiczną pętlę.

Co więcej zgodnie z prawem Henry’ego, że coraz zimniejszy ocean światowy będzie pochłaniał coraz więcej CO2, napędzając schładzanie powierzchni Ziemi poprzez zmniejszanie efektu cieplarnianego, to analogicznie ogrzany ocean będzie oddawał do atmosfery nadmiarowy CO2 potęgując efekt cieplarniany. Jak myślicie oceany są teraz zimniejsze, czy cieplejsze? Jak możecie się domyśleć oceany obecnie się podgrzewają i również oddają ogromne ilości CO2 do atmosfery wspierając tym samym proces sprzężenia zwrotnego.

Według danych szwajcarskiego instytutu IPCC natura produkuje ponad 770 mld ton dwutlenku węgla rocznie, z czego około 57 proc. to emisja lądowa (lasy, zwierzęta, wegetacja), a 43 proc. oceany.

Emisja CO2 człowieka to 42,1 mld ton, co daje około 5,2 proc. globalnej ilości emisji gazu przez człowieka, z czego emisja CO2 samej UE wynosi 4 mld ton 9,6%, czyli zaledwie 0,5 procenta.

Zatem zakładając, że gaz CO2 wpływa w jednej czwartej na efekt cieplarniany, to cała gospodarka człowieka ma w tym udział maksymalnie 1,3-procentowy, a gospodarka UE promilowy.

I moim artykułem nie podważam absolutnie tego, że proces globalnego ocieplenia istnieje.

To jest udowodniony naukowo i niepodważalny fakt (aczkolwiek bardzo mocno manipulowany), a wzrost stężenia CO2 z roku na rok w naszej atmosferze tego dowodzi. Jednakże spór nie jest o to, czy „globalne ocieplenie” jest, tylko o to, czy jest wywołane przez człowieka, czy niezależnie od człowieka przez samą planetę.

(...) Powyższa treść to tylko część artykułu. Aby przeczytać całość i uzyskać dostęp do źródeł należy się zalogować

   
Artykuły w pełnej wersji dostępne są tylko po zalogowaniu.
Poniżej przydatne linki: Techniczne możliwości Polskiego Fejsa
Udostępnij ten post
Oceń tekst:
40
8 komentarzy
  1. Niestety, na ludzi i kraje duży wpływ mają określone lobby interesów, którzy pod przykrywką “ratowania świata i ludzkości”, stosują prawny terroryzm, od drenażu budżetów poszczególnych państw, po drenaże “portfeli” ich mieszkańców.

  2. Dzięki za świetny artykuł.

    Wydaje mi się, że wychodzenie z małej epoki lodowcowej wcale nie falsyfikuje tezę o wpływie działalności ludzkiej na klimat w okresie boomu przemysłowego w XIX w. Oba zjawiska mogły się na siebie nakładać, a więc ta teza o wpływie ludzkim na klimat nie została tutaj sfalsyfikowana. Nie jest przecież powiedziane, że różne zjawiska nie mogą występować równocześnie. Aczkolwiek faktem jest, że obecne zmiany klimatyczne mogą być efektem naturalnym, niezwiązanym z działalnością ludzką albo zdrowie ludzi tam, gdzie zanieczyszczenie powietrza jest duże – zwiększając choćby liczbę nowotworów i obniżając długość wieku (o tym wpływie lokalnym zanieczyszczeń – innych niż co2 – wspomniałeś). Czy ma wpływ również globalny? Wg mnie wiemy, że albo:

    1. nie ma wpływu

    albo

    2. zjawiska nakładają się, a więc częściowo na klimat wpływa działalność ludzka – częściowo – być może w zasadniczym stopniu – naturalne zmiany klimatyczne

    Ewidentnym jest natomiast fakt wykorzystania zjawisk przyrodniczych przez grupy wpływu, chcące stworzyć nowy ład polityczny (czy wzmocnić lewicowe grupy wpływów, wdrażające pomysły na nową strukturę społeczną). Dowodem na to jest fakt, że jakkolwiek w Polsce dokucza im własna energetyka, tak węgiel w Rosji, Chinach, czy – Niemczech, Austrii – zupełnie im nie przeszkadza, bo presja na te państwa nie jest im potrzebna. Nie chodzi więc o czyste powietrze, a raczej zepchnięcie pewnych obszarów geograficznych czy pewnych nacji do określonych roli podwykonawców, klientów, czegoś w rodzaju wasali. Gdyby chodziło o zmiany klimatyczne, byłby wielki rwetes na działania Chin, które otwierają co chwilę nowe elektrownie węglowe, nie przejmują się jakością powietrza. Bo jeśli chodzi o klimat, to tam właśnie – w Azji – interwencja jest najpilniejsza, w porównaniu emisja w Polsce jest minimalna. Ekologów to nie interesuje, bo nie mają w tym interesu (jak widać nie jest nim ochrona klimatu). W oczywisty sposób udowadnia to koncepcję, jakoby zmiany klimatyczne niczym zaćmienie słońca przez faraonów jest dziś wykorzystywane przez grupy interesu.

    Opłaty za emisję co2 są piramidalnym (nomen omen) absurdem, który ewidentnie służy drenażowi krajów biedniejszych (jak Polska) nową formą kolonializmu, gdzie za pomocą drenażu finansowemu na niespotykaną skalę blokuje się pewnym regionom możliwość szybkiego i dorównanie do krajów zachodnich.

    • Lukasz brawo za świetny merytoryczny komentarz.
      Dyskusja z Tobą to czysta przyjemność.

      1. Aby jednak nie było tak łatwo wkleję mój komentarz z FB, który wskazuje, że owszem te procesy się na siebie nakładają, ale tutaj chodzi o przewagę. Pamiętajmy, że 300 lat temu nasza emisja nie stanowiła nawet 1% emisji naszej planety, a mimo to temperatura rosła.

      2. Wyniki badań mainstreamu naukowego nie udowodniły tego, że tylko i wyłącznie człowiek wywołał globalne ocieplenie. Tego typu stwierdzenie nie jest udowodnione naukowo, to jedyne przypuszczenie – pewien konsensus.

      3. Zatem skoro nie ma na to ostatecznego dowodu naukowego, a jedynie zbieg okoliczności związany z rosnącą temperaturą i rozpoczęciem ery przemysłowej ma o tym przesądzać, to trochę dla nauki za mało.

      4. Za mało, bo każdą teorię należy falsyfikować, czyli znaleźć falsyfikatory i udowodnić, że np. nie jest możliwe inne rozwiązanie. I tutaj do tej pory nikt nie udowodnił, że nie jest możliwe, aby nasza planeta sama w taki stan sprzężenia zwrotnego się wprowadziła poprzez zwiększoną aktywność słoneczną, podgrzanie oceanów, rozmarzanie lodowców i rozmarzanie wiecznej zmarzliny. Co więcej naukowcy – profesorowie geolodzy (lista załączona w poście), udowadniają, że nasza planeta od zawsze sama się w takie procesy zmian klimatu wprowadzała. Zatem jeśli chodzi o efekt samego globalnego ocieplenia, to nikt go nie deprecjonuje, a nawet nikt nie ściga się o palmę pierwszeństwa (kto zaczął) ewentualny spór jest tylko o to, na ile człowiek może ten proces zatrzymać.

      5. Na zjawisko sprzężenia zwrotnego zwracają uwagę teraz wszyscy naukowcy bez wyjątków, bo w 2021 wydarzyło się coś, co dowodzi jak potężny jest to czynnik. Chodzi o nagłe zwiększenie stężenia metanu w atmosferze. Naukowcy potwierdzają, że prawdopodobnie przyczyną takiego nagłego wzrostu jest jednak rozmarzanie wiecznej zmarzliny, co dowodzi fakt, że ziemia sama ten proces nakręca w sposób jaki opisałem w poście.

      https://klimat.rp.pl/emisje/art36061391-globalne-emisje-metanu-rosna-w-rekordowym-tempie

      6. I tak jak wspomniałem emisja CO2 nie jest jedynym czynnikiem powodującym globalne ocieplenie. Metan zatrzymuje 84 razy więcej ciepła niż dwutlenek węgla dlatego naukowcy przyjmują założenie, że CO2 ma 25% udział w procesie globalnego ocieplenia.

      7. I teraz nasze emisje CO2 spadają, bo w 2019 roku emitowaliśmy 42 mld, a w 2021 już tylko 36 mld CO2, to jednak mimo mniejszej emisji CO2 proces globalnego ocieplenia tylko się nasilił, a nie spowolnił, bo wzrasta naturalna emisja metanu i CO2, co udowadnia, że nasze zmniejszenia emisji tego procesu nie zatrzymają i wątpliwe jest, aby nasz 1 % wpływ na ten proces mógł cokolwiek w tej sytuacji zmienić.

      8. Czy się usmażymy? Przy tempie podnoszenia się średniej temperatury Ziemi, która obecnie wynosi 14 stopni o 2 stopnie raz na 302 lata (takie tempo mamy obecnie) to, aby dojść do średniej temperatury 24 stopnie (i to jeszcze nie jest temperatura do smażenia) potrzeba około 1500 lat. A przypominam, że za taki czas wchodzimy teoretycznie wg naukowców w epokę lodowcową. Zatem jeśli się nie będziemy sztucznie lub naturalnie podgrzewać, to prędzej zamarzniemy niż się przegrzejemy. Jaka będzie cena tego podgrzania? Zmienią się lądy, bo morze częściowo nas zaleje (topniejące lodowce) ale tego raczej nie powstrzymany. Zatem wszystkie nadmorskie miejscowości są niestety zagrożone zalaniem i dlatego taka jest panika.

      9. Jeśli chodzi o wodę pitną, to jak będziemy tak masowo produkować baterie litowe do samochodów elektrycznych zużywając przy produkcji 1 litra litu około 70 tys. litrów wody, to będziemy mieć duży problem. Aczkolwiek już teraz jest technologia odsalania wody morskiej stosowana przez żeglarzy, zatem o to się martwię już mniej. Tutaj technologia może nas wyratować. Widzę inny problem, że za 200-300 lat może zacząć brakować nam paliw kopalnych (wydobycie może być coraz trudniejsze i mało opłacalne) do podgrzewania planety i produkcji energii. Wówczas wchodząc w epokę lodowcową nie będziemy się mieli czym się ogrzać, dlatego rozwój OZE jest również kluczem naszego przetrwania. Generalnie musimy się uniezależniać od paliw kopalnych, ale z głową, a nie z chorymi cenami za emisję CO2 (ostatnia zmiana ceny z 33 euro na 79 euro, które spowodowały, że producenci płacą więcej za energię elektryczną (podrożała trzykrotnie). powodując, że za wszystko płacimy więcej. (Inflacja)

      11. chociaż ze sprzedaży praw do emisji CO2 Polska zarobiła około 25 mld sprzedając na giełdzie uprawnienia (również za poprzednie lata) to te środki trafiając do budżetu choć przeznaczane są na rozwój OZE, to przede wszystkim przeznaczane na rekompensaty związane ze zmianą cen, co nigdy nie będzie niestety tak efektywne. Bo zamiast przeciwdziałać takiej patologii, staramy się tylko łatać powstałą dziurę w naszej kieszeni przez wzrosty cen energii.

    • epoka lodowcowa była efektem potopu polecam filmy Kenta Hovinda naukowo oraz na podstawie opisów Biblijnych opisuje potop , moim zdaniem klimat wciąż się normuje po tych wydarzeniach do dziś topnieją lodowce itp przed potopem było także inne ciśnienie powietrza i wyższa zawartość tlenu , było też cieplej wszystko zmieniło się właśnie po potopie i zmiany trwają

    • 👍

  3. Na to wygląda, że pieniądz, a osobowo ich posiadacze rządzą światem, decydują o tym w jakim kierunku ma podążać ludzkość.

Zostaw komentarz